Partner serwisu
14 września 2017

Gdzie rosną największe warzywa w Polsce?

Kategoria: Aktualności

Piotr Holewa, działkowiec z Raciborza, od 5 lat hoduje największe warzywa w kraju, a do niedawna nawet w Europie. Na 3- arowej działce rosną ogórki, pomidory, dynie, kabaczki, kapusty, rzodkiewki czy kalarepy. Okazy te okoliczni mieszkańcy będą mogli podziwiać już w najbliższy weekend w Rudzie Kozielskiej na „Festiwalu Bani” oraz na miejskich dożynkach w Ocicach (dzielnica Raciborza).

Gdzie rosną największe warzywa w Polsce?

Piotr Holewa, raciborzanin, ustanowił wiele rekordów Polski, a nawet Europy w hodowli największych okazów warzyw. Od 2014 roku zdobył przynajmniej 19 tytułów Mistrza Polski w hodowli m.in. największej kalarepy, marchewki, buraczka, tykwy, dyni, kabaczka, słonecznika czy kukurydzy. W zeszłym roku jego kapusty przypominały rozmiarem dynie. Wyhodował też buraczek, który ważył 3,200 kg. W tym roku mierzy się z selerem naciowym. Jego jedyną, jak dotąd piętą achillesową są arbuzy. Od dwóch lat próbuje wyhodować je do rozmiarów konkursowych, na razie się nie udaje.

Mam nasiona, z których powinny wyrastać arbuzy ważące do 100 kg. Mój na razie ma dopiero 18 kg, nie wiem czego mu brakuje, więc będę kombinować w przyszłym roku- zapowiada Piotr Holewa, top plantator z Raciborza.

Warzywa hodowane z miłością

30 lat temu Piotr Holewa kupił ogródek działkowy znajdującej się na terenie ROD „Powstańców Śląskich” w Raciborzu. Przez wiele lat jego działka uchodziła za jedną z najładniejszych na tym terenie. Wygrywał nawet konkursy na najładniejszy ogródek działkowy.

Pięć lata temu, kiedy to ze zwykłych nasion, ale odpowiedniego nawożenia, panu Piotrowi wyrosły rzodkiewki ważące po 250-300 g. W tym samym czasie udało mu się wyhodować 7,5 kg kalarepę, która jednocześnie była największa w Polsce, a pan Piotr został Mistrzem Polski.

Do 2014r. byłem jedynym działkowcem w kraju uprawiającym gigantyczne warzywa – mówi z przekonaniem P. Holewa.

W 2014 roku pojechał na konkurs dyń do wrocławskiego Ogrodu Botanicznego. Zabrał wówczas ze sobą dwie dynie. Jedna warzyła 366 kg, druga 295 kg, zdobyły 8 i 9 miejsce w Polsce.

W tym samym roku (2014) pan Piotr wybrał się jeszcze na Mistrzostwa Europy warzyw gigantycznych. Zmagania działkowców odbyły się w niemieckim Ludwisburgu, gdzie okazy raciborzana mierzyły: 314 cm i 295 cm i obie okazały się wówczas największymi w Europie.

Rok wcześniej poznał hodowcę dyń z Zdzieszowic, z którym po dziś dzień utrzymuje kontakt, wymienia się doświadczeniem, nasionami. Co najważniejsze, to Jan Styra zaproponował P. Holewie przystąpienie do europejskiego Stowarzyszenia Hodowców Gigantycznych Warzyw, od tego momentu zaczęła się uprawa warzywnika konkursowego. W 2014 r. Piotr Holewa zajął 9 miejsce w Europie, w klasyfikacji ogólnej hodowców wielkich warzyw. Dwa lata później poprawił swój wynik plasując się na 5 miejscu.

W tym sezonie, w ogródku P. Holewy udało się wyhodować 7 konkursowych pomidorów, z czego jeden jeszcze wisi na krzaku podtrzymywany na specjalnie przygotowanym hamaku. (Rekordowy wyhodowany pomidor miał 2,200 kg).

Gigantyczne warzywa na miejskich dożynkach w Ocicach

Okazy raciborzanie będą mogli podziwiać na żywo, podczas dożynek miejskich, które w roku jubileuszowym odbędą się 17 września w Raciborzu- Ocicach.

W dożynkach dotychczas nie brałem udziału. Wiązało się to zwykle z brakiem transportu na moje uprawy. W tym roku wyjątkowo mam zamiar pokazać swoje okazy. W szczególności dlatego, że Racibórz obchodzi tak zacny jubileusz, jakim jest 800-lecie nadania praw miejskich. Przy okazji ja świętuję 30-lecie posiadania ogródka działkowego. Myślę, że udział w święcie plonów, to doskonała okazja, aby połączyć te dwa wydarzenia – mówi Piotr Holewa.

Oprócz prezentacji ogromnych okazów warzyw panie z rodziny Holewa przebiorą się w oryginalne bawarskie stroje, a panowie dopilnują, aby niezwykłe okazy nie zostały uszkodzone, bo wiele musi dotrwać do tegorocznych Mistrzostw Polski.

Wolne od GMO

Najważniejsze jest przygotowanie ziemi pod uprawy, następnie odpowiednie nasiona. Nie są to jednak odmiany genetycznie modyfikowane (GMO), ale najzwyczajniej wypielęgnowane przez hodowców, lub miłośników wielkich warzyw.

Jeśli już komuś uda się uzyskać piękny okaz, to pozyskuje nasiona i upowszechnia je dalej – podkreśla P. Holewa.

Piotr Holewa nie stosuje chemii w swoich uprawach. Warzywa hodowane są na naturalnym oborniku i kompoście, który częściowo sam produkuje, albo kupuje w miejskiej kompostowni. Do walki ze szkodnikami stosuje środki na bazie roślin.

źródło: Informacja prasowa
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ